Trakt Pamirski czy Autostrada Pamirska?

Na zmierzenie się z the Pamir Highway wyczekiwała cała ekipa wyprawy PoDrodze Azja.


Maluch Arkadego Fiedlera powoli zbliżał się ku największemu wyzwaniu tej ekspedycji. Autostrada Pamirska była gwoździem programu. O Pamirze wiedzieliśmy tyle, że jest to rozległy górski region, który przecina zbudowana przez Rosjan w latach 30-tych droga. Jest to druga, po Szosie Karakorumskiej, najwyżej położona austostrada świata. Wyasfaltowana w latach 70-tych wersja Jedwabnego Szlaku, położona na trasach dawnych karawan. W czasach republik była niesamowitym postępem cywilizacyjnym. Po rozpadzie Związku Radzieckiego nie miał kto o nią dbać. W Kirgistanie jeszcze coś tam się przy niej robi. Natomiast Tadżykistan – najbiedniejszego ze „stanów” po prostu nie stać modernizację tej wymagającej trasy. Dodatkowo surowy klimat, lawiny i rwące rzeki zrobiły swoje. Dziś trudno nazwać tę drogę ‚Pamir Highway’. Określenie ‚Trakt Pamirski’ bardziej oddaje to, z czym przyszło się nam zmierzyć. Czy Arkademu Fiedlerowi chodziło tylko o poznanie możliwości Fiata 126p? Tak, to główny cel tej wyprawy – przekonać się ‚czy Maluch da radę?’. Czy się udało dowiecie się z lektury, zapraszam ;)


Pamir – miejsce między ziemią a niebem

– Mimo wszelkich niedogodności, trudno będzie znaleźć kogoś, kto będąc w Pamirze się w nim nie zachwyci. Przebywając na wysokości ponad 4000 m n.p.m. ma się wrażenie, że niebo jest na wyciągnięcie ręki –

HD BACKGROUND VIDEOS

Uderzenie na Pamir zaczęliśmy w kirgijskim Osz (Osh). Następnie podążyliśmy drogą M41 do Tadżykistanu. Jeden z ciekawszych postoi zaliczyliśmy nad jeziorem Karakul oraz w Murghab. Dalej Korytarzem Wachańskim – wzdłuż granicy z Afganistanem i z powrotem do Osh. Naszą aktualną lokację możecie śledzić tu: LINK.

Start – Osz, Kirgistan

Osz to drugie co do wielkości miasto w Kirgistanie, po stolicy – Biszkeku. Jest też jednym z najstarszych i najważniejszych miast Azji Centralnej. Legendy głoszą, że założył je król Salomon. Osz to ważny punkt na trasie dawnego Jedwabnego Szlaku. Stąd startują dziś wszyscy, chcący przejechać Autostradę Pamirską. Pomimo tego Osz podupadło. Nie za bardzo jest tu co robić. Niczego się nie uprawia i nie wytwarza, bezrobocie sięga niemal 50%. Ok, podobno jest jeden biznes, który miał szanse się tu rozwinąć. To biznes narkotykowy, który w Azji Centralnej rozpoczął się na dobre po 1992 roku. Góry Pamirskie sprzyjały przemytowi. Spekulowano nawet, że ukrywał się w nich Osama bin Laden.

W Osz znajduje się największy otwarty bazar Azji Centralnej. Udało mi się zrobić tam kilka ciekawych zdjęć. Więcej fotografii Ludzi Kirgistanu już niedługo w osobnym poście.



content2

content3

Targ to bez wątpienia największa atrakcja miasteczka. Na bazarze można: kupić mięso, przyprawy, materiały bądź dywany; można spróbować cukru na sznurkach albo zjeść ciasto; można kupić sobie nowy numer telefonu i do tego lanserską koszulę ;) Pragnienie nikomu nie grozi – do wyboru napój z pszenicy (czerwony) lub podobny do tureckiego ayrana (niebieski), można też skosztować kwasu, albo kompotu czy po prostu wody sodowej.

 Fotostory poniżej by Kuba Kiub. Zdjęcia, świetnie oddają atmosferę Osz:

Co jeszcze można robić w Osz?

Bedąc w Osz można wdrapać się na górę Sulejmana i nacieszyć oczy widokiem, można wybrać się ze znajomymi na obiad, albo ochłodzić się przy fontannie lub wodnych schodach. Tych, którym naprawdę gorąco zaprasza rzeka Ak-Buura. Wysportowani mogą spróbować swoich sił w podciaganiu na drążku – jest oczywiście cennik i lista nagród. Intelektualiści grają w szachy. Niektórzy robią pranie (na zdjęciu nasza hotelowa pralnia) lub napełniają butle z gazem. Inni serwisują samochody (na fotce Kuba Kiub we własnej osobie :) ) Można iść do meczetu lub muzeum, ewentualnie pod pomnik wodza. Można też wybrać się na randkę w bardziej romantyczne miejsce. My najwięcej jednak czasu spędziliśmy w Habibi Lounge Bar, w którym można było nie tylko coś dobrego zjeść, ale przede wszystkim skorzystać z wi-fi, którego w ostatnich dniach nam brakowało. Bardzo prawdopodobne, że spotkacie tam innych globtroterów, polecam to miejsce!

Pamir – pod Dachem Świata

– Kirgistan nazywany jest Szwajcarią Azji –

Faktycznie alpiniści w Kirgistanie mają co robić. Ale po co się tam pchać z Maluchem? Kirgiskie wyżyny zapraszały do eksplorowania serpentynowymi drogami. Przełęcze wznoszące się na grubo ponad 3000 m n.p.m. ustępowały Fiatowi 126p stosunkowo bezproblemowo. Chyba ze zdziwienia ;) Pamirskie góry biły już grozą. Im bliżej Tadżykistanu, im wyżej – tym trudniejsza stawała się droga a krajobraz coraz bardziej dziki. Łagodne wyżyny stopniowo ustępowały miejsca majestatycznym szczytom. Pamir znaczy „wysokogórska dolina”. Po ulewie droga znikała co chwilę, zmieniając się w rwącą rzekę. W pewnym momencie zaczęła się prawdziwa walka z żywiołem. Musieliśmy Maluchowi trochę pomóc. Kaszlak z mocą 24 koni piął się pod górę na drugim biegu, wspomagając się czasem jedynką. Nasz dzielny (prawie) Freemont też się męczył. Atak na granicę z Tadżykistanem był w rzeczywistości atakiem na szczyt – zakończonym powodzeniem ;) Niestety nie udało nam się dotrzeć do obozu pod Pikiem Lenina (nagle znalazł się po drugiej stronie rzeki ;))

HD BACKGROUND VIDEOS


Zdjęcia by Czosnek (Albert Wójtowicz)

Jeszcze w temacie jakości Autostrady Pamirskiej po raz kolejny wymowne zdjęcia Kuby. Jak widzicie w budowie jest nowy highway. Szutr też bywa równany, a sprzęt to tej operacji przypomina machiny rodem z Mad Max-a, jak znów słusznie zauważył Kuba.

 – Pomoc drogowa PoDrodze Azja –

Droga M41 jest wyzwaniem nie tylko dla Malucha. Ekipa PoDrodze Azja zamieniła się na moment w pomoc drogową – Kuba pomagał naprawiać busa. Okazuje się, że w tych warunkach lepiej sprawdzi się pojazd bez super zaawansowanej automatyki. Najważniejsze, aby stosunkowo łatwo dał się naprawić i taki, do którego nie będziemy sprowadzać części z Niemiec. Hmm, czyżby Maluch był takim pojazdem?


content2

content3

Pik Lenina – siedmiotysięcznik na miarę Himalajów

W drodze do Pamiru zaliczyliśmy wypad pod Pik Lenina (7134 m.n.p.m.), leżący na granicy Kirgistanu i Tadżykistanu. Pod względem wyzwania wspinaczkowego może on się ponoć równać ze szczytami himalajskimi, głównie ze względu na trudne warunki pogodowe. Był on jednym z najwyższych szczytów dawnego ZSRR. Zdobycie wszystkich pięciu uprawniało do tytułu Śnieżnej Pantery – najważniejszego rosyjskiego wyróżnienia w alpinizmie.

Jezioro Krakul przy the Pamir Highway

– W pogodny dzień Pik Lenina widać dobrze znad jeziora Karakul –

Jest to największe jezioro w Tadżykistanie, położone na wysokości 3914 m n.p.m. Powstało ono w wyniku uderzenia meteorytu w skały jakieś 5 milionów lat temu. Brzmi niesamowicie, prawda? I tak też wygląda. Jest to jedno z najpiękniejszych miejsc w Azji. Czysta, niczym niezmącona woda, w której odbijają się szczyty Pamiru. Wszechogarniająca cisza. Spotykamy tylko małe osady koczowników. Kuba, jako fan krioterapii nie mógł sobie odpuścić kąpieli w tak zacnym akwenie. Jeśli ktoś lubi ekstremalne doznania, to gorąco polecam ;)


Nocne timelapsy and jeziorem Karakul

Myślałem, że najlepsze timelapsy w życiu zrobiłem w Kazachstanie. Brak cywilizacji i przeszkadzających świateł miasta, umożliwiły mi zobaczenie Drogi Mlecznej w pełnej krasie. Ale to tu, nad jeziorem Karakul timelapsy dostały efekt „wow”.  Milky Way widoczna była bardziej niż doskonale na wysokości ponad 3000 m. n.p.m.  Gwiazdy odbijajace się w szklanej tafli jeziora – coś niesamowitego. Jak wiecie wyprawa PoDrodze Azja, to projekt nie tylko podróżniczy, ale przede wszystkim filmowy, dlatego bywa, że nie śpię pół nocy. Dla takich ujęć jednak warto ;) Film dokumentalny cały czas się tworzy. Materiału przybywa. Nie poświęcam tu zbyt dużo miejsca na opisywanie procesu filmowania, na to planuje osoby post.


Przełęcz Ak-Bajtał zdobyta przez ekipę PoDrodze Azja!

17 lipca Maluch wyruszył ku największemu wyzwaniu ekspedycji PoDrodze Azja – ku przełęczy Ak-Bajtał (4655m n.p.m) leżącej na Pamir Highway w Tadżykistanie (droga samochodowa Osz-Chorog).

HD BACKGROUND VIDEOS

Maluch pomimo dotychczasowych przeciwności, pozytywnie przechodził wysokogórski test. Po pierwszych przejechanych 1000 km wymiany wymagał jedynie rozrząd.




content3

Poniżej Kyzyl Art – graniczna przełęcz między Kirgistanem a Tadżykistanem na wysokości 4280 m.


Kirgistan a Tadżykistan

– Różnica między Kirgistanem a Tadżykistanem jest ogromna. Kirgistan jest zielony, łagodny i miły. Tadżykistan to krajobrazy znacznie surowsze –

Tamtejsze góry są zupełnie pozbawione roślinności. Można powiedzieć, że nie rośnie tam nic. Do tego jest to miejsce praktycznie odcięte od cywilizacji. Życie w cieniu Pamiru nie należy do łatwych. Właściwie jest to ciągła walka o przetrwanie. Autostrada Pamirska zbudowana w czasach ZSRR była prawdziwym skokiem cywilizacyjnym i największą dotychczasową inwestycją. Przypuszczam, że ostatnią tego typu na długie dziesięciolecia. Do wiosek zawitała wtedy elektryczność. Okres Związku Radzieckiego jest generalnie dobrze wspominany, na pomniki Lenina natykamy się przecież co krok. Nawet pomimo tego, że Tadżykistan był przez ZSRR gospodarczo dyskryminowany i pozostaje do dziś najbiedniejszą z byłych republik. Ale tak naprawdę, jak rozwinąć gospodarkę kraju, który praktycznie jej nie ma?




content3

Murgab, Tadżykistan

Ten brak wszystkiego widać doskonale w odizolowanym od świata Murgabie. Jest to najwyżej położone miasto w Tadżykistanie (3650 m n.p.m) z populacją na poziomie 4000 osób. Kiedyś służyło za posterunek zaopatrzeniowy dla najdalszych miejsc imperium carów.

HD BACKGROUND VIDEOS

Jest wprawdzie targ, ale dostawy nie są regularne, podobnie jak z prądem. Nie zobaczycie tu uginających się od towaru półek. Mieszkańcy mają problemy z wodą, żywnością, elektrycznością, zasięgiem, benzyną. Zadając pytanie: Co robić w Murgabie, odpowiedzieć można: pracować na jego przetrwanie. Czym zajmują się mieszkańcy? Hodują owce, kozice i jaki. Pasterze przemierzają kilometry w poszukiwaniu roślinności dla zwierząt. Wielu ludzi emigruje do Rosji. Widać biedę, ubóstwo. Pomimo tego ludzie są ubrani bardzo schludnie – mężczyźni często noszą garnitury i są ogoleni. Na zdjęciach rada starszych Murgabu, która oficjalnie przywitała Malucha.


content2

content3

– Co robić w Murgabie? –

Parafrazując część dotyczącą Osz – w Murgabie można również pójść na targ i po wodę, można pograć w kosza (choć na tej wysokości może to być nie lada wyczyn), można pójść do sklepu mięsnego i zaopatrzyć się w produkty wprost z dywanów; odwiedzić można też zakład motoryzacyjny albo wodza (a jakże by nie). A może lepiej po prostu usiąść i popatrzeć na okolicę? Murgab może wywrzeć przygnębiające wrażenie. Jest tak surowe jak otaczające je góry. Miasteczko na pewno nie dostałoby nagrody za piękny projekt, jak jedno z osiedli pod Poznaniem. Zdjęcia poniżej by Kuba Kiub, Albert Wójtowicz i Arkady Fiedler.

HD BACKGROUND VIDEOS


content2

content3






content3




content3

 

HD BACKGROUND VIDEOS

Maluch Arkadego P. Fiedlera przejeżdża Autostradę Pamirską!

Po opuszczeniu Murgabu pozostało już tylko zaopatrzyć się w benzynę i napierać dalej. Stacje benzynowe to rzadki widok w tych stronach. Do tego nie zawsze da się w nich kupić paliwo.




content3

– Nie obyło się też bez napraw –

Jasne staje się, że w tych rejonach lepiej sprawdzi się Maluch niż samochód z pełną automatyką. Fiata 126p stosunkowo łatwo da się naprawić, nie potrzebujemy nie wiadomo jakich części – zresztą większość z nich Arkady ma ze sobą. Warto mieć to na uwadze podróżując autem w te rejony. W kaszlaku lekko zdeformowały się elementy podwozia. Trzeba było prostować obejmę pod skrzynią biegów, aby nasz prezes mógł kontynuuować jazdę. Jak widzicie, nawet w tych rejonach są warsztaty samochodowe.


Po naprawie Maluch mógł ruszyć dalej. Arkady odwiedził m.in. cieple źródło Garam-Chashma. To bardzo popularne miejsce wycieczek tadżyckich turystów.

Korytarz Wachański

Kolejny wymagający odcinek przebiegał wzdłuż rzeki Wachan, która stanowi naturalną granicę między Afganistanem a Tadżykistanem. Gdzieś w Pamirze Maluch zostawił tablicę ;)

HD BACKGROUND VIDEOS

Fiat 126p, jako pierwszy przedstawiciel swojego gatunku przejeżdża Autostradę Pamirską

– Kaszlak nie miał prawa przeżyć Pamiru a jednak go zdobył –

Po drodze Fiat 126p spotkał PIERWSZY SAMOCHÓD, który tego dokonał! Wg. relacji Arkadego była to najbardziej wymagająca trasa, jaką przebył Maluchem.




content3

Po zrobieniu pętli  (Murgab, Langar, Chorog, Murgab) Arkady mógł z powrotem ruszyć do Kirgistanu, do Osz i Habibi Lounge Bar ;) Pozostało jeszcze tylko zdobyć drugi raz przełęcz Ak-Bajtał.

Spotkania PoDrodze

Jazda wzdłuż trasy M41 to nie tylko przepiękne, nieraelne wręcz krajobrazy. To także spotkania z ludźmi. Z ludźmi, których życie jest tak inne od naszego. Zmagają się z problemami dotyczącymi wody, jedzenia, ciepła. Wyzwaniem jest ogarnięcie podstawowych potrzeb. W rejonach Pamiru nie ma co ma marzyć o internecie czy zasięgu. Coś, bez czego my nie możemy się obejść.

Dlatego bardzo cenię ludzi spotkanych PoDrodze za uśmiech, chęć do rozmowy i dzielenia się tym, co mają. A mają przecież niewiele. Wielokrotnie częstowano nas herbatą (ta po pamirsku jest z dużą ilością mleka, solą i masłem) czy kumysem – lekko alkoholowym napojem mlecznym (efekt po konsumpcji na zdjęciu poniżej ;))

Rozmowa z młodymi osobami o ich planach i marzeniach naprawdę wiele znaczy. Na zdjęciu dziewczyna, która wybiera się na studia do Biszkeku. Bardzo chciała porozmawiać z kimś po angielsku. W trakcie wyprawy dostawałem wiadomości na FB od ludzi, którzy trafili jakoś na nas, na to, że będziemy w ich okolicach i chcieli się spotkać, pogadać. Niestety, najczęściej byliśmy już w innym miejscu.

Patrzysz na dzieci i zastanawiasz się, co będą robić w przyszłości? Warto mieć przy sobie jakieś drobiazgi dla maluchów. W tym miejscu przypomina mi się, że kiedyś, gdzieś jakiś super podróżnik udzielał „mądrych rad” jak to zwiedzić świat i praktycznie nie wydać ani grosza. Pomysł na tanie zwiedzanie polegał na żerowaniu na gościnności innych. W kraju takim jak Tadżykistan twój host nie jest czasem w stanie kupić podstawowych produktów dla swojej rodziny. Wszystkiego jest tak mało.

Jak żyć po Pamirze?

Wiemy, że mnóstwo osób kibicuje Arkademu i całej ekipie. Wiemy też, jak wielu ludzi wątpiło w powodzenie tej ekspedycji. Atak Maluchem na Pamir wydawał się czymś tak niedorzecznym, że aż możliwym. Według Arkadego Autostrada Pamirska była najtrudniejszą trasą, jaką przejechał Kaszlem (pamiętajmy, że ten samochód przetrwał też Afrykę). Wybierając się w te rejony (niekoniecznie Fiatem 126p) pamiętajcie o dobrym ubezpieczeniu. Organizacja ew. pomocy medycznej jest niezwykle trudna.

Co teraz, kiedy wyprawa osiągnęła swój punkt kulminacyjny? Kiedy szczyt został zdobyty a sztuczne ognie wybuchły? Czy teraz będziemy już tylko wyczekiwać końca wyprawy? Przed nami jeszcze reszta Kirgistanu, po raz drugi Kazachstan, Mongolia i Rosja. Ponad 1,5 miesiąca w podróży. Miejmy nadzieję, że czeka nas jeszcze trochę emocjonujących spotkań i niezwykłych widoków  PoDrodze. Trzymajcie kciuki!