5km długości i 3km szerokości dzikiej natury, niezwykłej historii i świętego spokoju – oto wyspa Alderney, jedna z Wysp Normandzkich

Czy kiedykolwiek odwiedzilibyśmy Alderney gdyby nie zlecenie na realizację oficjalnego tourist video, reklamującego wyspę? Pewnie nie, ale tylko dlatego, że jest to wciąż raj ukryty.

Alderney nie ma wiele wspólnego z popularnymi wakacyjnymi destynacjami. Oferuje przede wszystkim ucieczkę, powrót do natury, slow life, klimaty vintage. Eksplorując wyspę przez kolejne dni, filmując niezwykłą przyrodę, poznając miejsca i ludzi mieliśmy mieszane uczucia. Czy Alderney powinno mieć swoje promo video? Nie lepiej, żeby pozostało nieodkryte? Tylko dla nas?

Tak się jednak składa, że nie odmówiliśmy Wyspom Normandzkim. Oto przed Wami nasz kolejny filmowo-podróżniczy projekt!


Alderney Wyspy Normandzkie 2

Alderney należy do wysp Normandzkich i jest trzecią co do wielkości w tej grupie. Ma własny rząd i parlament i nie ma VAT-u.

Raj nie tylko dla biznesu i turystów – ale przede wszystkim dla ludzi, którzy zdecydowali się zamieszkać na rządzącymi się swoimi prawami wysepce, nie należącej ani do Zjednoczonego Królestwa, ani do Francji i nie będącej członkiem Unii Europejskiej.

Do stolicy i jedynego miasta na wyspie –  Saint Anne dostaliśmy się liniami Aurigny (francuska nazwa Alderney) z Southampton (UK).

Lecieliśmy malutkim, żółtym samolotem – Trislanderem o imieniu Joey. W takiej maszynie znajduje się jedynie 16 miejsc. Przez cały lot można obserwować plecy pilota, którego miejsce nie jest oddzielone choćby zasłonką. Niestety Joey przechodzi wkrótce na emeryturę. Jego fani wciąż mają nadzieję, że do tego nie dojdzie i zbierają swoje siły na fanpagu: Save Joey the Trislander!

Po opuszczeniu najmniejszego samolotu, jakim kiedykolwiek lecieliśmy, znaleźliśmy się na maluteńkim lotnisku – na wyspie Alderney.

Od tej pory nie mówimy już, że poznańska Ławica jest mała ;)

Na Alderney czas zatrzymał się w miejscu. Wyspę zamieszkuje około 2000 osób, wygląda na to, że wszyscy się znają. Po dwóch dniach i Ty znasz wszystkich a w pubie wiedzą już, jaki jest Twój ulubiony drink. W Alderney jest gdzie się napić i najeść. Knajpki włoskie, tajskie (pozdrawiamy Mai Thai) i francuskie – prowadzone oczywiście przez obcokrajowców, owoce morze, kawiarenki – wszystko co chcesz oprócz maca i kfc. O godzinie 13:00 wszystko zatrzymuje się w miejscu – sklepy są zamykane, szkoły też –  pora na lunch! Kto chce, może przejechać się miejscowym “metrem” czyli usiąść w wagonikach londyńskiego metra, podczepionych do starej lokomotywy. Architektura miasta niby angielska, niby francuska… kolorowe domy, dużo pasteli – czuć wyspiarskie klimaty. Najlepszym komentarzem będzie tu zdjęcie angielskiej, ale żółtej (nie czerwonej) budki telefonicznej i niebieskiej (nie czerwonej skrzynki) na listy. Oto niepokorne Alderney!

alerdney35

HD BACKGROUND VIDEOS

alerdney27


alerdney2

alerdney26

Wyspa Alderney fascynuje również swoją historią. Zamieszkana jest od ponad 5000 lat, znaleziono na niej przedmioty z epoki kamienia, które można podziwiać w miejscowym muzeum. Niedawno odkryto pozostałości po Rzymianach.

Zachowało się również 13 wiktoriańskich fortów, mających chronić wybrzeże przed Francuzami. Niemcy zaznaczyli swoją obecność na wyspie podczas jej okupacji, w trakcie Drugiej Wojny Światowej, poprzez mniej finezyjną, militarną architekturę. W latach 70. nieopodal  Alderney odkryto wrak zatopionego elżbietańskiego okrętu wojskowego. Na jego pokładzie znaleziono fragment szpatu islandzkiego, uznawanego za kamień słoneczny, który używany był przez wikingów do nawigacji – teraz przypomina nam się jeden z naszych ulubionych seriali – The Vikings! Pamiętacie pierwsze odcinki pierwszej serii, w której Ragnar używa szpatu :) ? Wyspa kryje z pewnością jeszcze wiele takich tajemnic…


alerdney9

Wyspa Alderney zachwyca szczególnie wiosną, kiedy wszystko budzi się do życia.

Zmienna pogoda, wzburzone morze, wzgórza i skałki, piaszczyste plaże, trawa tak miękka i gęsta, że można się w nią zapaść, kwiaty i zapachy… a co najważniejsze: zwierzęta.

Alderney to raj dla orintologów: sokół wędrowny, pustułka, głuptak czy maskonur to tylko niektóre z gatunków występujących na wyspie. Te dwa ostatnie są maskotkami Alderney. Na skałkach Les Etacs żyje ponad 5000 głuptaków. Polecamy wyprawę łodzią, w celu obserwacji kolonii ale radzimy uważać na głowy ;) Nie udało nam się ochronić ani siebie samych ani sprzętu przed wrednymi ptakami. Na małej wysepce Burhou żyje niewielka kolonia maskonurów. Nie lubicie ptaków? Mniej niebezpieczne są niezywkłe, rzadko spotykane białe jeże zamieszkujące Alderney. Mieliśmy szczęście je spotkać.

Alderney to miejsce dla ludzi oryginalnych, ceniących sobie ciszę i spokój. Nie trzeba tu nawet zamykać domu lub samochodu. Przestępczości nie ma. Jeśli jakiś łobuz wybije szybę, na drugi dzień wszyscy wiedzą kto to… Na wyspie mieszka wielu artystów, ale i ludzi biznesu. Piękno przyrody, łagodny klimat, mili mieszkańcy i przyjazne prawo czynią ją jedyną w swoim rodzaju. Problemy zaczną się, kiedy w Alderney pojawi się drugi fryzjer, drugi szewc i druga tajska knajpka. My chcemy być pierwszymi blogerami i zajmującymi się produkcją filmową ;) !

Parę przydatnych linków:

Visit Alderney
Alderney Wildlife Trust
Alderney Living Islands